Menu Zamknij

Nie bój się kłócić

Niektórzy twierdzą, że dobrana para nigdy się nie kłóci. Uważam, że jest wręcz przeciwnie.

Nie wierzę, że spory da się ominąć, jeśli nam na sobie zależy. Związek bez kłótni zwykle świadczy o jego
powierzchowności i fałszu.

Przyjrzyjmy się dobrze znanemu nam dialogowi wśród par „ Co się stało?” „Nic” – pada odpowiedź. I
jeśli owo nic jest takim faktycznie, to OK, gorzej jeśli jest to taktyczny unik. A unik stosujemy, żeby nie
ujawnić tej całej gamy emocji, która pod tą wypowiedzią jest ukryta, czyli rozczarowanie, złość,
frustracja. Owe hamulce włączamy, bo nie chcemy prowokować dalszej kłótni, bo boimy się krzyku,
bo wydaje nam się, że to mało ważne, bo chcemy ukarać, bo … Czy słusznie?

Strategia uniku działa, ale tylko na chwilę, dla utrzymania długiej relacji może być zabójcza.

Owszem, kłótnia nie należy i do moich ulubionych zajęć, ale jeśli będziemy mieć na uwadze to, że
koniec końców chodzi o waszą relacje, o to, żeby wam było razem dobrze, może to zapunktować
łagodniejszym przebiegiem sporu pomiędzy Wami. Poza tym im wcześniej powiesz o co Ci chodzi, tym
bardziej jest szansa, że zatrzymasz wybuch bomby atomowej. A wtedy pretensja o niewynoszenie
śmieci, będzie zwykłym komunikatem, a nie niekończącą się wyliczanką kolejnych przewinień.

A propos wynoszenia, a raczej niewynoszenia śmieci, czy zbyt długim spędzaniem czasu przed
telewizorem – to skarga nie o to żeby nam dopiec, ale w tym komunikacie, tak naprawdę, jest drugie
dno. Intencją tego przekazu jest prośba o wsparcie, o wspólny czas, o to by być widzianym i
usłyszanym. Dobra kłótnia to szansa na wyrażenie obu stanowisk i poznanie się.

Jednak zanim zaczniesz oskarżać partnera o cokolwiek , najpierw sam zastanów się, jaki ty masz
wkład w to co zaszło, co Ci to robi. A kiedy już zaczniesz przedstawiać swoje racje, to pamiętaj, żeby dopuścić
partnera do słowa i co ważne – nie przerywaj.

W trakcie sporu pomaga też fizyczna bliskość, jak trzymanie się za ręce lub przytulanie, choć w tej
sytuacji to prawdziwa sztuka, więc może chociaż delikatny dotyk stopą. Sami spróbujcie czy
zadziała.
Z własnego doświadczenia już pewnie zauważyliście, że wymiana smsów w takim przypadku nie
bardzo się nadaje. Potwierdzam. Wyjaśnianie i kłócenie się, pisząc wiadomości, jest delikatnie rzecz
ujmując, kiepskim rozwiązaniem. Z tonu głosu, z wyrazu twarzy można bardziej zrozumieć kontekst,
czytając literki jest duża „szansa” na to, że niewłaściwie zinterpretujesz intencje i burza gotowa.

Kłótnia musi mieć swój koniec. Co nie oznacza, że któraś ze stron powinna ustąpić – to błąd, gdyż jest
to zalążek do kolejnej kłótni za jakiś czas. Wypracujcie wspólne rozwiązanie, a jeśli się nie da, to też
dajcie sobie przyzwolenie, że w tym temacie się nie dogadacie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *